Przyszło mi testować skarpety biegowe marki Lurbel i tak zachodzę w głowę, cóż można napisać o skarpetach, bo to tak jak z powiedzeniem – Koń jaki jest, każdy widzi ale wiadomo – „Diabeł tkwi w szczegółach”
Testowanie skarpetek faktycznie może wydawać się z pozoru mało ekscytujące, ale w świecie biegania to temat rzeka! Skarpety Lurbel to bardzo zaawansowana technologicznie półka – słyną z innowacyjnych materiałów i rozwiązań antybakteryjnych,
Zacznę może od przedstawienia wytwórcy tegoż przedmiotu testu.
Lurbel to hiszpańska firma rodzinna, która projektuje i produkuje wysokiej jakości odzież sportową, w tym też skarpetki biegowe. Nazwa Lurbel pochodzi od nazwiska założycieli – braci Lurbe. Ich produkty charakteryzuje wysoka jakość tkanin, które doskonale odprowadzają wilgoć, tym samym minimalizując ryzyko otarć i podrażnień. Pozwalają utrzymywać odpowiedni komfort termiczny, wspierając nas biegaczy na treningach i podczas zawodów. Ich tkaniny są lekkie, miękkie, dzianinowe, w zależności od rodzaju i przeznaczenia. Flagowym produktem Lurbela są skarpetki biegowe. Doświadczeni biegacze wiedzą o czym mowa, gdy podkreśla się wielką, acz niedocenianą rolę skarpet, a mniej doświadczeni szybko się przekonują ile dramatów na trasie można by uniknąć za sprawą źle dobranych skarpet powodujących otarcia i odparzenia.

Testowane skarpety do biegania Lurbel Tiwar Two

… to model stworzony z myślą o biegaczach asfaltowych i stadionowych, szukających maksymalnej ochrony na krótkich i średnich dystansach. Skarpety te oferują dobry balans między amortyzacją, a termoregulacją i najlepiej sprawdzają się w wyższych temperaturach.

Elastyczny, bezuciskowy ściągacz, wystający około 3 cm ponad cholewkę buta, zapobiega zsuwaniu się skarpety, jednocześnie nadając im dyskretny wygląd i oferując optymalną ochronę.
Połączenie włókien odprowadzających wilgoć oraz pofalowana struktura amortyzująca z kanałami wentylacyjnymi, pozwala chronić skórę stóp i ma wpływ bezpośrednio na trzy główne przyczyny powstawania pęcherzy: wilgoć, przegrzanie oraz tarcie. Brak szwów na obwodzie stopy oraz precyzyjne łączenie przy palcach, całkowicie eliminują punkty nacisku, które mogłyby drażnić skórę podczas długiego biegu. Do tego dochodzi anatomiczny podział na lewą (L) i prawą (R) stopę oraz pas antypoślizgowy na podbiciu, co jest już raczej standardem w tego typu skarpetach biegowych.

Skarpety są dedykowane na temperatury od +15°C do nawet +30°C. Dzięki odpowiedniej strukturze, pot nie gromadzi się pod stopą, a strefy o zwiększonej oddychalności na podbiciu pozwalają skórze „oddychać”. Rzeczywiście stopy pozostają suche nawet podczas intensywnych startów na rozgrzanym asfalcie, a dzięki asymetrycznemu krojowi i pasowi stabilizującemu na śródstopiu, skarpeta dosłownie trzyma się stopy i nie przesuwa się wewnątrz buta, co redukuje ryzyko jej podwijania. Stosunkowo niski ściągacz stabilnie trzyma się nad kostką, nie powodując przy tym uciążliwego ucisku.

Według opisu, w skarpetach tych wykorzystuje się siatkę ze zjonizowaną przędzą srebra, która działa silnie antybakteryjnie, co z kolei skutecznie hamuje powstawanie nieprzyjemnych zapachów. Nawet po ciężkim treningu skarpety nie pachną zbyt nieprzyjemnie choć nie zwalnia to z obowiązku ich wyprania .
Czy oprócz wymienionych zalet posiadają jakieś wady?
Cóż, jak każdy produkt zawsze się coś znajdzie, najważniejsze aby te drugie nie przewyższały tych pierwszych
- Ograniczona uniwersalność sezonowa – ze względu na zastosowaną technologię Feel Cool, skarpety stają się zbyt „chłodne” przy temperaturach spadających poniżej 10°C, chociaż nie nazwałbym tego aż taką „wadą”.
- Wysokość ściągacza: 3 cm profil dla niektórych biegaczy może być zbyt niski do biegów w terenie, gdzie łatwiej o wpadanie kamyków czy piasku do wnętrza buta.
- Marka Lurbel pozycjonuje się w segmencie premium, przez co cena za jedną parę jest nieco wyższa niż w przypadku standardowych skarpet biegowych, ale jak ze wszystkim i tutaj cena to pojęcie względne i nie zawsze „tańsze” znaczy „lepsze”.
Podsumowanie:
Lurbel Tiwar Two to bezkompromisowy wybór dla biegaczy, którzy zmagają się z problemem wrażliwych stóp, odparzeń i pęcherzy podczas wiosennych oraz letnich treningów. Doskonale sprawdzą się na dystansach od 5, 10 do 20 kilometrów na twardych nawierzchniach. Choć wymagają większego budżetu, rewanżują się doskonałą trwałością (wzmocnienia w strefach zużycia) oraz niezrównanym komfortem mechanicznym i termicznym.

Jeśli szukasz modelu na starty w tym przedziale kilometrów lub codzienne, szybkie treningi w upalne dni – warto zainwestować w tę technologię.
Warto wspomnieć, że ikona biegów ultra, pani Patrycja Bereznowska przebiegła w nich Spartathlon i Badwater, co jest chyba wystarczającą rekomendacją marki Lurber i można je brać w ciemno
Będzie Pan/Pani zadowolany/a!
tak jak i ja jestem.
Kris












Leave a Comment